podobieństwa i różnice u partnerów

Podobieństwa i różnice partnerów a konflikty w związku

Bliskie, intymne relacje dają nie tylko możliwość uzyskania w nich zrozumienia, wsparcia, przyjaźni, szczęścia, ale stanowią też potencjalne źródło rozczarowań, zranień, nieporozumień. W praktyce wspólnego życia pod jednym dachem dwóch indywidualności, dwóch różnych osobowości, nie trudno przecież, o otwarte zgrzyty, napięcia i konflikty. W praktyce wspólnego życia upadają wszelkie mrzonki, odsłaniają się wady charakteru, kłopotliwe przyzwyczajenia, opadają maski. Widać wówczas nie tylko znaczące różnice, ale i skazy.

Początki bywają piękne

Początki bywają piękne, wstępem do poważnego związku jest przecież faza zakochania i romantycznych początków. Rozwija się wówczas intymność między dwojgiem ludzi, jest namiętnie i stopniowo wzrasta zaangażowanie w bycie razem. To czas wzajemnego odkrywania się, odsłaniania, poznawania, ale też ukrywania swoich słabości, postępków, których można by się wstydzić1 Zakochani bardzo starają się zaprezentować w najlepszym świetle. Kobiety dbają o sylwetkę, tuszują niedoskonałości, mężczyźni starają imponować partnerce w zachowaniu, wiedzy, odwadze.
Odkrywanie prywatnych i osobistych informacji o sobie drugiemu człowiekowi, który staje się nam coraz bliższy jest procesem stopniowym. Na pierwszych randkach ludzie nie dzielą się swoimi najgłębszymi myślami i uczuciami, a dzieje się to wraz z dalszym rozwojem związku. Kiedy poznawanie się przestaje być powierzchowne i staje się bardziej intymne, partnerzy odkrywają przed sobą coraz bardziej swoje życie prywatne, psychiczne, społeczne. Zwiększa się bliskości w związku, której towarzyszy czułość fizyczna2.
Różnice rodzajowe między obiema płciami dochodzą już wówczas do głosu, gdyż kobiety ujawniają zwykle nieco więcej informacji o sobie niż mężczyźni, jednak panowie i tak są w stanie, na tym etapie związku powiedzieć dużo więcej swojej ukochanej niż innemu, dobrze sobie znanemu mężczyźnie3. Kobiety mają naturalną łatwość w opracowywaniu swoich emocji, więcej o nich mówią, mogą je swobodniej wyrażać. Opowiadając o czymś zwykle używają więcej słów, częściej stosują przymiotniki, budują bardziej skomplikowane zdania, barwniej opisują zdarzenia. Panowie ograniczają się do niezbędnych określeń, ścisłych pojęć, lubią konkrety i język faktów.

podobieństwa i różnice w związku

Dobór partnerski i różnice płciowe w tych decyzjach

Prawda o opisywanym procesie „odkrywania się” jest też taka, że służy on nie tylko rozwojowi intymności, ale też jest spontanicznej selekcji partnera. Czy zdecydujemy się zaangażować w bycie z drugą osobą zależy od szeregu cech, które w niej dostrzeżemy lub nie.
Prawda ludowa mówi, że podobieństwa się przyciągają, jednak pogląd ten, choć ogólnie wydaje się słuszny, nie do końca zyskuje potwierdzenie w badaniach naukowych (np. O’ Leary, Smith, 1991). Kerckhoff i Davis twierdzą, że na początkowych etapach związku ludzie flirtują z osobami, z którymi chcieliby zawrzeć bliższa znajomość zwracając uwagę na określone „cechy” społeczne4. Liczy się klasa społeczna, religia, wykształcenie, poziom atrakcyjności i na ogół ludzie wybierają osoby do siebie podobne pod tymi względami. Wykształcone singielki z dużych miast nie bywają zainteresowane kawalerami po zawodówkach z prowincji, a i miłość między wyznawcami dwóch różnych religii, choć się zdarza, to może być prawdziwym wyzwaniem.
W miarę rozwoju zażyłości wagi nabierają następne podobieństwa: zgodność wyznawanych wartości i postaw. Partnerzy poznają swoje poglądy na różne tematy. Dowiadują się z jakiej rodziny pochodzą, co myślą na temat posiadania dzieci, jak reagują na rozmaite sytuacje społeczne.

„Strasznie mi się podobała, zawsze pociągała mnie fizycznie. Wprawdzie dużo mówiła, nie zawsze rozumiałem o czym, ale widziałem jak się lubi troszczyć o innych, o mnie. Podobało mi się jak się gubiła za kierownicą w nawet znanym mieście, prawo-lewo to była dla niej abstrakcja. Ale tu mogłem jej ja zaimponować, zaczęła na mnie polegać, dla męskiego ego to ważne.
W jej domu był taki ład, nie chodzi o porządek, a raczej to, że tam każdy znał swoje miejsce, starsi dziadkowie, rodzice mieli zawsze ostatni głos w dyskusji. Mi zawsze w domu tego brakowało, nie było też takiego trzymania się tradycji jak u nich. Chyba wtedy to doceniłem i zapragnąłem czegoś podobnego w moim domu.”

Mężczyźni są skłonni się angażować w poważny związek, myśleć o małżeństwie jeśli dostrzegaj płynące z racji tego wyboru określone korzyści adaptacyjne, wybór kobiety ich życia nie może być więc przypadkiem.
Decyzje małżeńskie potwierdzają zasadę, że mężczyźni chętniej wybierają nieco młodsze od siebie partnerki. Tendencje te występujące od wieków, a owa różnica wieku w związkach jest szeroko opisana. Po drugie panowie stawiają na urodę i atrakcyjny wygląd partnerki, poszukują przecież osoby pociągającej ich fizycznie, o możliwie wysokiej zdolności do wydawania potomstwa. A w szerszym spojrzeniu na seksualność kobiet, bardzo wysoko cenią sobie wierność. Niedoświadczenie seksualne partnerki bywa upragnioną cechą, jakiej poszukują5, lecz kiedy jej brak, mężczyźni zwracają uwagę na to ilu partnerów przed ślubem miała wybranka i na tej podstawie wnioskują o jej wierności, bądź rozwiązłości.
Kobiety bywają bardzie wymagające. Stały związek z perspektywą posiadania dzieci, poświęcenia się dla ich wychowania, łączy się z dużymi inwestycjami z ich strony. Szczególnej wagi nabierają dla nich zasoby materialne, które mężczyzna posiada lub może posiadać. Panie zwracają tu uwagę na majętność kandydata, na jego operatywność, przedsiębiorczość, pracowitość, inteligencję, zaradność, ambicje, fach lub poziom wykształcenia. Zasobny partner daje większe prawdopodobieństwo zapewnienia rodzinie dobrobytu, zabezpieczania kobiety i jej przyszłych dzieci6. Zwykle wybierają nieco starszych od siebie partnerów, rozumiejąc ich jako dojrzalszych, bardziej stałych w uczuciach i mniej zawodnych. Ważne też by wybranek był w nich rozkochany i zaangażowany. Kobiety pragną stałych i odpowiedzialnych mężczyzn, gdyż cechy te zapewniają poczucie bezpieczeństwa, że partner nie porzucić i nie przestanie troszczyć się o rodzinę w przypływie pojedynczego kryzysu.

Różnimy się, czy nie pasujemy do siebie?

W miarę rozwoju związku większej wagi nabierają cechy osobiste partnerów, nie społeczne, ale psychologiczne7. Pytanie tylko dlaczego dopiero tak późno? W fazie romantycznej relacji, każdy bowiem nosi w sobie wyidealizowany obraz wybranka/ki. Kochamy raczej swoje osobiste wyobrażenia partnera, a nie jego realistyczne walory, które autentycznie posiada.
Kiedy opadają różowe okulary w relacji, przychodzi czas by zobaczyć ukochaną osobę bardziej realistycznie i ocenić, czy do nas pasuje. W szarej codzienności wspólnego życia słabnie fascynacja drugą osobą i nadchodzi czas zauważania różnych wad, które wcześniej zakochani ignorowali, ukrywali. Upada mit, że idealny związek istnieje.

„Nie jest najlepiej między nami, prawie codziennie się kłócimy. Myślałam, że jak już razem zamieszkamy, to trochę odetnie się od swoich kolegów, da sobie spokój z chodzeniem na mecze, że spoważnieje. Proszę mnie dobrze zrozumieć, może jestem naiwna, ale to kiedyś bardzo mi imponowało. Wydawało mi się, że niczego się nie boi, że jest lojalny wobec przyjaciół. Teraz widzę to inaczej.”

Gadulstwo i roztrzepanie kobiety, które kiedyś wybranek postrzegał jako zabawne i urocze, na tym etapie staje się wadą nie do zniesienia, gdyż szczerze gubi się w tym, o co jej chodzi. Męska praktyczność, konkretność i lakoniczność skutkuje u kobiet z kolei poczuciem opuszczenia, utraty zainteresowania, nie dbania o nie.

Dlaczego kobiety i mężczyźni nie mogą się porozumieć?

Pociąg, który mężczyźni odczuwają do kobiet, a kobiety do mężczyzn, w dużej mierze bierze się z tego, jakże podstawowego faktu, że się różnimy8. I choć te różnice potrafią być najprzyjemniejsze na etapie flirtów, romantycznych początków, podczas konfliktów mocno działają na nerwy obu stronom.
W konfliktowych sytuacjach nie docenia się tej podstawowej odmienności między dwiema płciami, lecz stara się ją po prostu zwalczać. Robią to intuicyjnie obie strony, co tylko zaognia sytuację.

– Mężczyźni oczekują od kobiet, że będą one rozmawiały i reagowały jak mężczyźni.

– Kobiety oczekują od mężczyzn by z nimi rozmawiali i reagowali jak kobiety.

Dla dojrzałych kobiet bardzo istotne jest rozmawianie, dzielenie się swoimi uczuciami. W związkach przyjmują rolę strażniczek więzi, starają się wsłuchiwać w uczucia swoje i innych, częściej niż mężczyźni spostrzegają i wydobywają na światło dzienne powstające problemy9. Zainteresowanie światem ludzkich emocji i relacji jest dla nich naturalne. Śmiało namawiają przy tym swoich partnerów do dzielenia się tym, co myślą, czują. Mężczyźni wolą działanie, zwierzając się z kłopotów chętniej oczekują konkretnej informacji, jak je rozwiązać, niż tkliwości i opieki, a kiedy znajdują rozwiązanie dla danego tematu po prostu uważają sprawę za zamkniętą. Nawet w wyrażaniu emocji bywają dość praktyczni, ich wyrazem miłości do partnerki może być umycie jej samochodu, zakup frytkownicy, czy przekopanie ogródka.
Etap dostrzegania poważnych różnic jest też czasem wzmożonego krytycyzmu wobec siebie nawzajem i oskarżeń. Panowie próbując bycia w poważnym związku, po czasie orientują się, że wymaga to myślenia o partnerce, uwzględniania jej potrzeb i dochodzą czasem do wniosku, że to ich poważnie ogranicza i złości. Wcześniej reagowała przecież na nich tak spontanicznie, a teraz czegoś sobie nie życzy, coś wytyka, zakazuje i te ciągłe fochy. Panie będą tęsknić za fazą romantycznych początków, kiedy partner był nią bardziej zafascynowany, chciał spędzać z nią każdą wolną chwilę. Teraz rzadziej na nią zwraca uwagę, nie docenia tego co robi w domu, nie jest już taki czuły.

kłótnie w związku

„To twoja wina”, albo polityka „domyśl się”.

 

Problemy z komunikacja w związku występują często, gdy kochankowie nie mówią sobie wyraźnie co czują, czego oczekują, tylko pielęgnują krytyczne uczucia wobec siebie. Typową skargą kobiet w takich sytuacjach, bywa warunkowanie: „gdyby mnie kochał, wiedziałby czego potrzebuję”, albo „ja potrafię się domyśleć, dlaczego on nie może.” Co nie ułatwia zadania żyjącym z nią pod jednym dachem mężczyźnie, który myśli: „jeśli chce, żebym coś wiedział, to niech mi powie” i „jak nic nie mówi, znaczy że jest ok”.
Innym poważnym sposobem na pogorszenie relacji jest obrzucanie się oskarżeniami. „Nigdy nie mogę na Ciebie liczyć …”, „Jesteś taka jak twoja matka …”, „Zawsze się spóźniasz …”, „Nie można Ci wierzyć …”, „Gdyby nie twój głupi upór, było by między nami lepiej …”, „Ty mnie nie szanujesz …”, „Ty zawsze wiesz wszystko lepiej …”, „To twoja wina …”. Komunikaty tego typu nie tylko nie rozwiązują konfliktu, ale mogą też prowadzić do zablokowania się, zamknięcia na dalszą komunikację.

Jakim cudem to się udaje?

Mężczyzn i kobiety różni punkt widzenia na wiele kwestii. W odmienny sposób postrzegają stały związek, małżeństwo. Dla jednych jest „końcem wolności”, dla drugich ostoją, po której spodziewają się rozwoju oraz wzrostu10. Żyjąc pod jednym dachem oboje czują się, jakby pochodzili z dwóch różnych planet.
Oprócz oczywistych różnic w budowie ciała, kobiety i mężczyzn różnią niuanse w gospodarce hormonalnej, czy też w budowie mózgu (mózg kobiecy jest lżejszy, a poza tym połączenia między obiema półkulami u płci pięknej są silniejsze niż u mężczyzny. Mózg mężczyzny ma natomiast mniej połączeń neuronalnych w spoidle wielkim, lecz charakteryzuje się większym wyspecjalizowaniem). Z genetycznego punktu widzenia obie płcie są identyczne w 99 procentach11, wydaje się nawet, że różnice między poszczególnymi ludźmi potrafią być dużo większe niż przy podziale na kobiety i mężczyzn. Żadna cecha nie ma patentu na bycie „typową” dla danej płci. Zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą być opiekuńczy, pracowici, egoistyczni, wrażliwi, ambitni, agresywni, silni czy słabi. Różnić się natomiast będą sposobem w jaki tych zasoby używają12. Dzięki swoim walorom panie mogą być bardziej intuicyjne, empatyczne, mieć lepszą pamięć, a panowie lepiej radzić sobie z czytaniem map, dokonywaniem systematyzacji, mają lepszą koordynację ruchową.
To niby nie tak wiele, ale robi sporą różnicę. Pytanie tylko, czy z tych różnic da się skorzystać? Sekret wielu udanych małżeństw tkwi przecież nie tylko w ich dopasowaniu, ale też umiejętności uzupełniania się.
Kiedy kobiecy sposób myślenia, mówienia i reagowania spotyka się z typowo męskim (bo jak zauważyli czytelnicy, opis tego co kobiece i męskie, jest tu tylko zwięzłą charakterystyką ich ogólnych modeli), szczególnego znaczenia nabierają ich umiejętności komunikacyjne. Nie zawsze słuchać oznacza słyszeć, a mówić nie bywa tożsame z tym, że się wie, co chce się powiedzieć. Kiedy każdy z parterów odrobi lekcję z poznania własnych ograniczeń i błędów w porozumiewaniu się, będzie mógł ruszyć w w kierunku większego zrozumienia swojej drugiej połówki13.
Zarówno panie i panowie chętniej przypisują winę innym niż sobie. Perspektywa pata zmienia się, kiedy każdy z partnerów weźmie odpowiedzialność za siebie zamiast przekazywać ją wyłącznie drugiej stronie.
Czynnikiem równie istotnym będzie też zrezygnowanie z języka wzajemnej krytyki, czyli zamiana sposobu tworzenia komunikatów na przesłania typu „ja” („Jest mi podwójnie przykro, kiedy …”, „Martwię się o nas, kiedy …”, „Czuję się źle, z tym, że …”, „Chciałbym/Chciałabym, żebyś wiedział/ła …”). Taką forma otwartego wyrażania własnych przekonań, emocji, musi być wolna od oskarżeń, nie może ranić drugiej strony. W znalezieniu wspólnego języka pomocne jest też aktywne słuchanie, dbanie o pewność, czy dobrze zrozumieliśmy partnera/partnerkę (poprzez częstsze zadawanie pytań: „Czy chcesz mi powiedzieć, że …?, „Czy ja dobrze zrozumiałem/am …?”). Partnerzy, którzy pozwalają sobie wypróbować te metody często są dość zdumieni, jak jedno i to samo zdanie, bardzo różnie można odebrać.

Różnić się i mądrze się kochać. Wiele małżeństw uda się, mimo, że partnerzy od siebie się różnią. Według Lecha Starowicza są to: „związki uczuciowe w których istnieje wzajemna akceptacja partnerów, poczucie radości, udanego wyboru tego właśnie towarzysza życia”14. W kwestii różnic kobiece-męskie mają one kilka ważnych cech i niech one właśnie podsumują opisaną kwestię. Są to:
– wzajemną atrakcyjność
– poczucie uzupełniania się różnych światów psychicznych
-u kobiet: inteligencja, praktyczność, umiejętność kontrolowania się, kierowanie sprawami gospodarstwa domowego, dbanie o siebie i o swój wygląd, kokieteria, wdzięk oraz macierzyńskość.
-u mężczyzn: bycie refleksyjnym, stałym, umiejętność bycia partnerskim, ale i niezależnym, ciepło uczuciowe, siła woli, posiadanie rozwijającej go pasji.

Decydują podobieństwa czy różnice?

Różnimy się już na samym początku. Kryteria doboru partnerów zależeć mogą od osobistych doświadczeń, planów, aspiracji. Część kobiet na przykład poszukuje towarzysza życia wzorując się na swoim ojcu, część przeciwnie, szukała będzie człowieka o zupełnie innych cechach charakteru niż jej Tata. Zawsze jednak doświadczenia rodzinne będą istotnym punktem odniesienia.

Autor: Agata Komańska

Bibliografia :

1. B. Wojciszke, Psychologia miłości, Gdańsk 2003, s 62-68

2. D. Dwyer, Bliskie relacje interpersonalne, Gdańsk 2005, s 108

3. Dindia K., Allen M., (1992). Sex differences in self-disclosure: a meta-analysis. Psychol Bulletin, 112 , 106-24.

4. Kerckhoff, A. C. and Davis, K. E. (1962) Value consensus and need complementarity in mate selection, American Sociological Review, 27, 295-303

5. B. Wojciszke, Psychologia miłości, Gdańsk 2003, s 93-101

6. B. Wojciszke, Psychologia miłości, Gdańsk 2003, s 98-101

7. D. Dwyer, Bliskie relacje interpersonalne, Gdańsk 2005, s 84

8. Gdy opadną maski. Terapia związków. Christiane i Alexander Sautter, Poznań, 2010, s 67-69

9. Rosen M.D.: Czy to małżeństwo można uratować. Warszawa, 1999, s 77-80

10. Gdy opadną maski. Terapia związków. Christiane i Alexander Sautter, Poznań, 2010, s 117-119

11. Simon Baron- Cohen (2004) – Vom ersten Tag an anders. Das weibliche und das mannliche Gehirn,Patmos Verlag, s 85 -89

12. Gdy opadną maski. Terapia związków. Christiane i Alexander Sautter, Poznań, 2010, s 70-71

13. Gdy opadną maski. Terapia związków. Christiane i Alexander Sautter, Poznań, 2010, s 21-41

14. Z. L. Starowicz, Seks partnerski , 1984, s 108-109

15. Z. L. Starowicz, Seks partnerski , 1984, s 109