342960619_ba7cbf3318_o

Zdrada – początek czy koniec kryzysu w małżeństwie

Niejedna terapia małżeńska zaczyna się od indywidualnej wizyty któregoś z małżonków, pytającego: jak żyć po zdradzie? Kiedy indziej małżeństwo wspólnie przychodzi do terapeuty, szukając pomocy w odnalezieniu nowej jedności, metody na życie po zdradzie, dokonanej przez  męża czy żonę. Zdradzający boryka się z poczuciem winy, ale także niepewności, druga strona nie wie: czy i jak wybaczyć zdradę partnera. Oboje wydają się  zajmować przeciwstawne pozycje, ale tak naprawdę wiele ich łączy. Zdrada staje się kluczowym tematem rozmów, z których często wyłania się poczucie krzywdy, przeżywane zarówno przez męża jak i żonę. 

Zdrada a kryzys w małżeństwie

Bardzo często doświadczenie zdrady staje się dla małżonków powodem podjęcia terapii. Może być ona bowiem bardzo wyraźnym znakiem małżeńskiego kryzysu. Wiele osób postrzega ją jako realne zagrożenie dla związku. Niektórzy decydują się na rozstanie od razu po uzyskaniu informacji o byciu zdradzonym. Inne pary (zwłaszcza te z długoletnim stażem, wspólnymi zobowiązaniami, rodzinnymi powinnościami) postanawiają podjąć walkę o małżeńskie życie po zdradzie. Te właśnie osoby korzystają z terapii małżeńskiej,  zaczynającej się od rozmowy o cierpieniu, które najczęściej jest obecne zarówno w osobie zdradzonej jak i zdradzającej.

To, że zarówno mąż jak i żona zdecydowali się na wspólną terapię jest dowodem, że małżeństwo jest wciąż bardzo cenioną wartością dla obojga. Bardzo często pokazuję to małżonkom, którzy przychodzą na pierwsze spotkanie. Niekiedy są zdziwieni, odkrywając, że pomimo ogromnego napięcia, wybuchowej mieszanki złości i smutku łączy ich nadal wspólny cel. Faktycznie jednak łączy ich często dużo więcej. Oboje czują się skrzywdzeni, jednakże z różnych powodów. Osoba zdradzająca często obwinia drugiego o to wszystko co działo się w ich małżeństwie przed zdradą. Zdradzany stwierdza natomiast, że są to jedynie usprawiedliwienia, które przerzucają ciężar niewierności na jej ofiarę.

Terapia małżeńska jest takim miejscem i czasem, gdzie obie strony mogą na nowo zacząć nie tylko się słuchać, ale także słyszeć, niekiedy po raz pierwszy od bardzo dawna. Emocje obu stron są tu dowartościowane,  a zadaniem terapeuty jest pomoc małżeństwu w nowym odnalezieniu spokoju, pozwalającego na konstruktywną rozmowę na każdy, nawet najtrudniejszy temat. Wtedy okazuje się, że „zdrada” z jednej strony jest sama w sobie źródłem rozgoryczenia i bólu, poczucia poniżenia czy też wyrzutów sumienia, z drugiej jednak strony niejednokrotnie ta „zdrada” jest faktycznie końcowym ogniwem procesu, który rozpoczął się dużo, dużo wcześniej. Źródła tego kryzysu mogą być bardzo różne, najczęściej nie jest tak, że znajdują się zupełnie po jednej albo po drugiej stronie. Ani mąż ani żona nie są w 100% odpowiedzialni za kryzys, natomiast z pewnością oboje jakoś wpływają na pogarszanie się lub polepszanie  jakości ich relacji. A gdzieś pomiędzy nimi narastają kłopoty, które są pozytywnie rozwiązywane lub zamiatane pod dywan.

Trzeba także pamiętać, że zdrada nie zawsze jest związana z małżeńskim kryzysem. Zdrada może być rezultatem chwilowej utraty kontroli, momentu zauroczenia, efektem chęci przeżycia przygody. Osoby pracujące pod dużą presją stresu, w środowiskach korporacyjnych niekiedy poddane są presji traktowania zdrady jako sposobu na rozładowanie napięcia. Środowisko zewnętrzne może przeciwdziałać zdradzie lub też przeciwnie – wspierać ją. Dziś, w czasach gdy dostrzegamy wartość indywidualnego rozwoju i zmiany niektórzy przestają cenić  stabilność i trwałość związku. Przebywanie w otoczeniu singli, nakierowanych jedynie na szybkie tempo, życia, które na krótką metę jest bardzo atrakcyjne może powodować, że życie małżeńskie wydaje się być nudne. Oczywiście jednak tak wcale nie musi być!  Z drugiej strony środowiska bardziej konserwatywne wydają się wspierać trwałość małżeńską, niekiedy jednak powodują, że związek nie rozwija się i oboje małżonkowie faktycznie tracą zadowolenie ze wzajemnego pożycia.

Irene M. Bravo i Peyton White Lumpkin (2010) zbadali zależność pomiędzy ważnymi dla małżonków wartościami i ryzykiem zakończenia małżeńskiego kryzysu zdradą. Okazało się, że rzeczywiście osoby bardziej impulsywne, postrzegające związek raczej jako relację, która powinna dawać nieustającą satysfakcję, z trudem znoszące nudę częściej wybierały zdradę, jako remedium na brak satysfakcji z życia w małżeństwie. Równie istotne jednak okazywały się typy więzi, jakie małżonkowie mieli okazję stworzyć z ich pierwszymi opiekunami w dzieciństwie. Osoby, które doznawały w pierwszym okresie swojego życia optymalnej stymulacji i akceptacji ze strony rodziców były także bardziej odporne na czasowe problemy w związku i ceniły stabilność czułej i ciepłej relacji małżeńskiej. Natomiast ci spośród małżonków, którzy w dzieciństwie musieli zmagać się z trudnymi wydarzeniami, nie doznawali ukojenia, ale byli zdani na życie w nieprzewidywalnym, chaotycznym świecie nie mieli  motywacji dla podejmowania trudu walki o przetrwanie małżeńskiego kryzysu, czy dochowanie wierności, w  chwilach kłótni czy czasowego osłabienia bliskości małżeńskiej. Analizy te pokazują zatem, że już we wczesnym dzieciństwie kształtuje się nasza podatność na ten czy inny typ radzenia sobie z problemami. Oczywiście nie oznacza to, że każdy mężczyzna, który był wychowywany w niestabilnym środowisku będzie zdradzał swoją żonę. Można jednak wnioskować, że nasze rodziny pochodzenia stanowią ważny punkt odniesienia dla późniejszych wyborów dotyczących kryzysu i zdrady. Znany terapeuta rodzinny profesor Bogdan de Barbaro (A. Jucewicz, G. Sroczyński 2015) stwierdził nawet, że małżeństwo nie jest jedynie związkiem dwojga-kobiety i mężczyzny, ale związkiem aż sześciu osób, bo oprócz tych dwojga są także wyobrażenia dotyczące bliskości, odrębności, czy określonego rodzaju postrzegania ról męskich i kobiecych, pochodzące z wychowania, zaczerpnięte od rodziców obu małżonków.

Jak żyć po zdradzie?

By odpowiedzieć sobie na postawione wyżej pytanie warto zdać sobie sprawę z tego  jaka jest faktycznie sytuacja po zdradzie i przeanalizować zarówno jej źródła jak i konsekwencje. Zdrada najczęściej nie dotyczy bowiem jedynie wewnętrznej relacji dwojga, ale wikła także osoby trzecie. Wiąże się z problemem, który niejednokrotnie odbija się na życiu całej rodziny  i niekiedy staje się dramatem dla dzieci, wciąganych w problemy dorosłych. Zadając sobie pytania o to, jak żyć po zdradzie warto mieć z tyłu głowy pierwszą, bardzo ważną odpowiedź: tak, byśmy my sami i wszyscy wokół (a zwłaszcza nasze dzieci) cierpiały na całej sytuacji jak najmniej.

  • Nie warto informować dzieci o sytuacji, która dotyczy intymnych relacji osób dorosłych, chyba, że wiąże się to z bezpośrednimi skutkami ich dotykającymi. Dawkujmy informacje, przedstawiając je stopniowo, wtedy gdy będziemy w stanie zebrać myśli. Działania pod wpływem silnych emocji nie polepszą relacji w naszej rodzinie. Jeśli to możliwe to warto ustalić z partnerem wspólną, prawdziwą, ale ogólną wersję historii przeznaczoną dla dzieci.
  • Dla dzieci zawsze będziemy ich rodzicami, postarajmy się zatem nie przedstawiać negatywnego wizerunku tej drugiej osoby. Nie musimy przedstawiać drugiego rodzica w bardzo pozytywnym świetle, ale możemy zachować neutralność, która pozwoli dziecku na zachowanie większej stabilności psychicznej w tej niełatwej dla wszystkich sytuacji.

Tuż po uzyskaniu informacji o zdradzie trudno jest powstrzymać wybuch gwałtownych emocji. Pary korzystające z terapii małżeńskiej często cieszą się z możliwości spotkania się w gabinecie, by po prostu porozmawiać o faktach. Bez obecności terapeuty taka konwersacja jest niejednokrotnie zupełnie niemożliwa, ponieważ trudno jest oddzielić to co zdarzyło się, od tego co mogło się zdarzyć, a lęk, wzajemne oskarżenia i atmosfera nieufności nie ułatwiają podjęcia jakiejkolwiek decyzji, czy choćby usłyszenia tego, co mówi druga strona.

Oczywiście terapia jest także miejscem, gdzie można ujawnić swoje emocje. Niekiedy zamiana łez w słowa zajmuje wiele czasu, ale jest także bardzo znacząca dla dalszego porozumienia się małżonków. Niekiedy natomiast takie spotkanie na neutralnym gruncie przynosi spokojniejszą i pewniejszą decyzję dwojga o niemożliwości pogodzenia wzajemnych dążeń i planów. Decyzja o dalszym wspólnym życiu po zdradzie zależy od indywidualnego wyboru obu małżonków. Niekiedy wpływa na niego nie tylko miara zaufania do drugiej strony, czy też wciąż odczuwana więź z mężem czy żoną. Czasem małżeństwo decyduje o dalszym wspólnym życiu z powodów finansowych czy organizacyjnych. To spore wyzwanie dla dwojga, których łączy już tylko wspólny kredyt czy zobowiązania wobec dzieci. Niekiedy jednak taki wybór (przynajmniej tymczasowy) jest w przekonaniu małżeństwa najlepszą dla nich możliwością. Związek staje się wtedy podobny raczej do pewnego ekonomicznego układu, spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, nieidealnej, ale dającej pewne korzyści dwojgu. Jeśli jednak taka sytuacja przedłuża się to często bywa ona blokadą czy nawet udręką dla dalszego rozwoju i wykorzystywania życiowych potencjałów przez małżonków, którzy trwają wciąż w sytuacji okołokryzysowej. Dzieci są także osobami, które zaczynają żyć w niepewności, gdy  ich rodzice teoretycznie żyją w zgodzie, ale faktycznie w domu narasta atmosfera napięcia, sekretów i niepewności.

Małżeństwa, które decydują się na dalsze wspólne życie przeżywają niejednokrotnie trudności z nowym zaufaniem partnerowi. Terapia małżeńska często zatem opiera się na pomocy, w stworzeniu nowego pozytywnego początku dla dwojga. Zatrzymywanie się na momentach kryzysów i niepowodzeń nie jest zbyt dobrym punktem startowym, dlatego często na początku rozmawiamy raczej o pozytywnej historii związku, który dziś stoi przed dużymi wyzwaniami. Odwołanie się do silnych stron małżeństwa, przypominanie pozytywnych chwil i bardzo trudna wdzięczność za to co było dobre w przeszłości przełamują pierwsze trudności w ustanowieniu platformy porozumienia między sercami rozdzielonymi realną i symboliczną „zdradą”. Pozytywne przejście tego kryzysu może pozwolić związkowi na umocnienie relacji i, choć na początku brzmi to paradoksalnie, stworzenie o wiele bardziej satysfakcjonującego związku niż ten, który istniał przed zdradą. Niekiedy jednak musi minąć trochę czasu, by małżonkowie na nowo docenili wartość wzajemnych wspomnień i uczuć. Każda z par podczas terapii wypracowuje sobie nowe sposoby rozwiązywania konfliktów i tworzenia poczucia bezpieczeństwa, ale zarazem pola dla rozwoju dla dwojga. Dla wielu par możliwość nowego początku wiąże się z powtórzeniem pierwszych symbolicznych gestów, spajających ich związek w młodości. Może to być powrót na miejsce pierwszej randki, powtórzenie podróży poślubnej czy też wspólne wspominanie ważnych i śmiesznych historii z okresu randkowania.

Jak wybaczyć zdradę?

Nie każdy chce wybaczyć zdradę. Wybaczenie jest zawsze  bardzo indywidualną decyzją każdej osoby. Nawet ci, którzy chcą wybaczyć, potrzebują na to czasu. Zdrada jest bowiem ważną stratą w naszym życiu, a każda strata wymaga okresu żałoby. Co tracimy kiedy ktoś nas zdradzi? Poczucie  stabilności i bezpieczeństwa. Nie jesteśmy już pewni tego wszystkiego, co jeszcze wczoraj było oczywistością. Usuwa nam się grunt pod nogami. Nie wiemy jak będzie wyglądała przyszłość, a nawet tego: jak chcemy by wyglądała. Niektóre kobiety odczuwają zdradę jako atak na ich kobiecość, atrakcyjność, seksualność. Zdradzani mężczyźni niejednokrotnie czują się także ograbieni ze swojej męskości, zdrada jest atakiem na ich poczucie dumy, czują się odarci z godności. Zdrada jest także zamachem na wyobrażenie o „naszym małżeństwie” jako tym wiernym, stabilnym, pozbawionym problemów. Niektórzy mówią podczas terapii, że po zdradzie nic nie jest już takie samo.  Wśród osób, które wybaczyły partnerowi czy samemu sobie zdradę są i ci, którzy postanowili dać swojemu małżeństwu drugą szansą i ci, którzy odeszli, przekonani, że nie ma już sensu bądź możliwości walczyć o lepszą przyszłość dla tego związku. Wybaczenie wydaje się być ostatnim etapem żałoby, związanym z akceptacją obecnego stanu rzeczy. By dojść do tego etapu trzeba zazwyczaj przejść długą ścieżkę, ,niepozbawioną trudnych emocji. Na początku jest szok i niedowierzanie, potem może pojawić się złość, żal i smutek. Przeżycie tych wszystkich faz sprawia, że stajemy się powoli gotowi na zamknięcie tego procesu. Może ono się wiązać się z wybaczeniem i odzyskaniem psychicznej i duchowej równowagi.

***

Zdrada może być zwieńczeniem kryzysu, ale także jego początkiem. Tak naprawdę jednak może być też dla małżeństwa trudną lekcją i szansą na zmiany we wzajemnych relacjach. By przejść ścieżkę od żalu, złości i nienawiści do wybaczenia i ponownego, nowego spotkania lub pokojowego rozstania warto skorzystać z możliwości jakie daje terapia małżeńska.

Bibliografia:

I. M. Bravo, P. White Lumpkin, The complex case of marital infidelity: an explanatory model of contributory processes to facilitate psychotherapy, “The American Journal of family therapy” 38/2010.

A. Jucewicz, G. Sroczyński, Kochaj wystarczająco dobrze, wyd. Agora SA, Warszawa 2015,

K. Miller, Kup kochance męża kwiaty, czyli jak uniknąć zdrady, wyd. Zwierciadło, Warszawa 2011,

P. Druckerman, Dlaczego zdradzamy, przeł. A. Sobolewska, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2013.